Ten post trzeba zacząć od tego jak kupuję gry – otóż nie trzeba mi wiele – piękna szata graficzna lub wypasione figurki, ciekawy motyw, ulubiona mechanika czy po prostu promocja. Wychodzi na to, że moje zakupy nie zawsze są przemyślane i choć ostatnio ograniczyłam takie impulsywne wydatki to i tak zalega mi kilka gier, w które jeszcze nie zdążyłam zagrać.

Lista gier nie prezentuje się najgorzej jeśli weźmiemy pod uwagę, że część z nich to dodatki – Talisman Magia i miecz dodatek Kataklizm, dwie talie bossów Hero Realms- Licz i Smok, czy Ptaki Oceni (dodatek do Na skrzydłach). Jest tu też SkyTear z dodatkami – matą, talią kart i figurkami.
W gry dla dzieci wprowadzam córkę małymi kroczkami – tu ją uczę ruchu figurkami, tu wykładania i dobierania kart itd., więc naturalnym jest, że i takie gry są w moim stosiku – Lisek Urwisek, Rysostwory i Kwiatki (które mogą być też rozrywka dla tych większych graczy).
Pozostałe znajdują się tu z różnych powodów. Gra o tron leży mi już od lat – jedyna próba rozegrania skończyła się z chwilą gdy poległam na streszczeniu zasad. Crash! był gratisem i choć ma bardzo krótkie zasady to są wyjątkowo niejasne – według pudełka można grać we dwoje, ale wtedy względem zasad nie widzę sensu (jest to gra do której muszę wrócić i pogrzebać po internetach jak w nią grać). Radlands i War Chest to gry dla duetów i jeszcze nie znaleźliśmy z mężem na nie czasu. Jeśli chodzi o Barrage i Spirit Island to nawet jeszcze instrukcji nie przeczytałam…. Punto się zgubiło w szufladzie i zwyczajnie przeoczyłam. MikroMakro Na tropie zbrodni czeka na swoją kolej, aktualnie gramy w Miejski Poker. Do tego jeszcze Northgard Niezbadane ziemie – jedna z najnowszych gier i też nie było na nią czasu.
Na sam koniec zostają paragrafówki. Pierwsza mi się mega spodobała i kupiłam wiecej, teraz czekają na swoją kolej (aktualnie gram sobie w Łzy bogini Nuwy).
Na dwie, których nie ma na zdjęciu, jeszcze czekam – obie od Czacha Games – są to Katedra Koszmarów i The Breach (ze wszystkimi dodatkami 😅).
