Gallant – V. E. Schwab

„Gallant” V. E. Schwab od wydawnictwa We Need YA kusił mnie swoim pięknym wydaniem w twardej oprawie i tematyką. Nie bez znaczenia był też fakt, że to jednotomowa historia – super przerywnik od dłuugich, złożonych powieści.

Niema Olivia, od małego znająca jedynie szkołę-przytułek, po rodzicach ma jedynie pamiętnik matki. Pewnego dnia dostaje list, w którym jej wuj zaprasza ją do rodzinnego domu, dając jej nadzieję na spełnienie jedynego marzenia – posiadania domu i rodziny. Marzenia silniejszego niż ostrzeżenia nieobecnej matki zawarte w pamiętniku.

„Gallant” jest mroczną opowieścią. Zaczyna się od szarego, odartego z kolorów życia dziewczynki w szkole i prowadzi przez mający za sobą lata świetności dom rodzinny, aż po jego mroczny odpowiednik. Ten szary, cienisty klimat jest tak intensywny, że nawet przy opisach ogrodu w słoneczne dni człowiek ma wrażenie, że świat oglada przez mgłę. Historia rozwija się baaaardzo wolno, jak dla mnie zdecydowanie za wolno. Wielkim plusem książki jest wspomniany wcześniej pamiętnik matki Olivi zawarty w książce wraz z cudownymi ilustracjami. Niestety ten pamiętnik stanowi część objętości powieści i w efekcie wyglada na dłuższą niż jest. Jestem też trochę zawiedziona zakończeniem, ale nie chcę spoilerować, więc nie będę się nad tematem rozwodzić.

Moja ocena 6/10 – w dużej mierze za ten mroczny klimat i przepiękne ilustracje.

Dodaj komentarz