Stwierdzacie czasem po przeczytaniu książki, że jakby nie powstała to świat nie byłby uboższy? No cóż, dziś o opowiadaniach ze świata Rywalek Kiery Cass.

W „Rywalki. Opowiadania” znajdziemy 9 opowiadanek dziejących się przed, w trakcie i po znanych nam z trylogii eliminacjach, wywiad z autorka i playlistę do książek.
Pierwsze opowiadanko „Książę” dotyczy Macona i czasu tuż przed eliminacjami i ich początku, gdy poznaje Americę. Fajnie było zobaczyć książęce oczekiwania względem turnieju i przyszłej żony.
Kolejne – „Gwardzista” – jest opowiadaniem z punktu widzenia Aspena. W moich notatkach mam napisane „ciągle idiota”. Aspena nie lubię i nie podoba mi się, że za każdym razem gdy próbował porozmawiać z Americą o swoich uczuciach do Lucy ustępował.
„Królowa” przybliża nam postać Amberly i jej eliminacje. Czytając „Selekcję” zastanawiałam się, czy jest tak zakochana czy uległa. Po lekturze „Opowiadań” już się nie zastanawiam, ale wszystkiego Wam zdradzać nie będę! Clarkson ewidentnie szukał konkretnego typu kobiety na żonę.
Marlee też dostała swoje kilka stron pod tytułem „Faworytka” i opisują one czas przed i po wyroku. Uważam, że nic nowego nie wniosła, ale była miła.
„Pokojówka” to scena z Lucy i Asepenem w samolocie z perspektywy dziewczyny. Jak dla mnie całkowicie pomijalna.
„Jedyna po epilogu” to krótkie opowiadanie o urodzinach Maxona dwa lata po ślubie ze specjalnym prezentem od żony. Jaki to prezent to się chyba domyślacie.
Do tego dostajemy 3 króciutkie opisy co się stało dalej z niektórymi z dziewczyn po opuszczeniu eliminacji – Kriss, Natalie i Elise. Jak dla mnie nudne i nic z nich nie zapamiętałam. To tak jakby przedstawił suche fakty z życia w streszczeniu.
W wywiadzie znajdziemy przybliżone listy zawodów poszczególnych klas, czyli coś co chciałam zobaczyć w „Selekcji”. Są tam też drzewa genealogiczne wybranych postaci. Muszę przyznać, że więcej nie czytałam tylko przeleciałam wzrokiem.
Z mojej perspektywy „Rywalki. Opowiadania” nic nowego nie wniosły. Trochę mam wrażenie, że powstały by zgarnąć trochę kasy przy oryginalnej serii.
Moja ocena 6/10
