Oj ten lipiec… nie udało mi się przeczytać tyle ile chciałam.

Miesiąc zaczęłam od dokończenia dwóch książek zaczętych w czerwcu – a są to „Electric Idol” i „Biblioteka o północy”. Pierwsza z nich okazała się być wyjątkowo stonowana, jak na „Dark Olympus”, i z elementami romantycznymi, co mi się bardzo podobało. Natomiast druga, nie tyle mnie zawiodła, co spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Jak na mój gust, zbyt mało fantastyczna.
Zabrałam się też za książkę z czerwcowego boxa YA z OwlCrate. „Threads that bind” ma bardzo ciekawy świat i w końcówce powstaje duet, zapowiadający interesującą kontynuację, sama powieść jednak mnie nie powaliła. Nie nadążałam za tokiem rozumowania głównej bohaterki.
„Wicked Beauty”, czyli 3 tom serii „Dark Olympus”, mnie zszokował i nie przez całą jej długość czułam się komfortowo czytając. Nie będę się jednak oszukiwać – wiem, że kolejną przeczytam, jak tylko wydawnictwo Uroboros ją wypuści. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się tam trochę miejsca na fabułę.
Z rozpoczętych książek – są aż 3! Muszę przyznać, że takie jednoczesne czytanie jest dla mnie nowością, ale nie sprawia mi problemów. No więc zaczęłam „Wieloświat”, czekający na mnie na półce już całe wieki. Męczyłam się przez pierwsze 3, a i tak kupiłam 4. Pora zacząć się zastanawiać nad książkowymi wyborami. Dobrałam się też do „The Sun and the Void” z czerwcowego boxa YA Illumicrate – zapowiada się mega ciekawie, ale chwilami angielski wymieszany z hiszpańskim mnie pokonuje. Załapałam się również na współpracę recenzencką i od wydawnictwa Abyssos dostałam egzemplarze „Srebrnego kruka” oraz „Purpurowego byka” do recenzji. W chwili obecnej czytam tę pierwszą, ale jeszcze nie będę Wam zdradzać pierwszych wrażeń – wypatrujcie recenzji już niedługo!
A że jesteśmy na etapie wykańczania domu – ręce zajęte, ale umysł się nudzi – wróciłam do audiobooków. Przesłuchałam 4 i jeszcze jeden zaczęłam. Męczący „Babel, czyli o konieczności przemocy”, porywająca „Cud Miód Malina”, trochę nijaka „Anhedonia” i rozpoczęta „Saga o Ludziach Lodu: Zauroczenie”.
Jakiś tytuł Was zainteresował? Koniecznie zajrzyjcie do posta z jego recenzją!
