„Purpurowy byk” jest drugim tomem „Wieszczby Końca Czasów”, a więc jeśli jeszcze nie czytaliście recenzji „Srebrnego kruka” to koniecznie zajrzyjcie TUTAJ.

Michał J. Sobociński wraca ze światem Oculum Mundi i ponownie wciąga nas w polityczne rozgrywki Cesarstwa Ingradyjskiego. 6 opowiadań, które są kontynuacją historii ze „Srebrnego kruka”, ukazują kolejne intrygi profesora Tasartira i wprowadzają apokaliptyczną przepowiednię.
Drugi tom zdecydowanie bardziej daje odczuć, że jest książką fantasy. Elfy, krasnoludy, wszelkiej maści potwory oraz magia i przepowiednia pojawiają się o wiele częściej i nie jako tło, a istotny czynnik napędzający fabułę.
Po lekturze „Srebrnego kruka” łatwiej jest wejść w stworzony przez autora świat. Język dalej jest skomplikowany i ciężki, ale fakt że miało się z nim już wcześniej styczność sprawia, że się go lepiej trawi. Nawarstwiające się intrygi wymagają skupienia przy czytaniu. Tak więc nie jest to lektura na jedno popołudnie, a przynajmniej nie dla mnie. Odniosłam jednak wrażenie, że „Purpurowego byka” czyta się szybciej i nie czułam też potrzeby wracania do fragmentów by je zrozumieć. Sama fabuła wydaje się bardziej dynamiczna – dominują wydarzenia, a nie polityczno-filozoficzne dysputy (choć też ich nie brak).
Jeśli chodzi o same opowiadania to przybliżenie życia jednego z Czarnych Kapturów było dla mnie strzałem w dziesiątkę. Byłam absolutnie zafascynowana jego doświadczeniami i bardzo ubolewam nad faktem, że nie dostałam całej tej historii. Liczę na kontynuację w trzecim tomie. Inne opowiadanie fenomenalnie pokazywało rozdźwięk pomiędzy rzeczywistymi wydarzeniami a tym jak historia zostaje później opowiedziana.
Na wzmiankę zasługują też ilustracje w książce autorstwa Karoliny Łyżwy i Grzegorza Kiszyckiego. Świtnie wprowadzają klimat oraz pobudzają wyobraźnię, a jednocześnie nie są nachalne i nie wciskają konkretnej wizji.
A skoro już o ilustracjach mowa – przydałaby się mapka cesarstwa i okolic. Ja w poszczególnych państwach się już gubię.
Muszę wspomnieć o wydaniu. „Srebrny kruk” miał masę błędów i ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu w „Purpurowym byku” poprawy nie ma. Najbardziej rzucają się w oczy braki przerw po przecinkach, choć i inne się znajdą. Jak dla mnie takie niechlujne wydania wygladają mega amatorsko.
Ogólnie „Purpurowy byk” przypadł mi do gustu bardziej niż pierwsza część. Więcej fantastyki i wciagająca historia. Mam jednak dylemat jak ją ocenić. 8 najlepiej oddawałoby moją ocenę – lepsza niż „Srebrny kruk”, ale te błędy…
Dziękuję Wydawnictwu Abyssos za egzemplarz książki do recenzji.
Dobra, zostaje 8 – głównie by zaznaczyć wyższą ocene niż pierwszego tomu.
Moja ocena 8/10
„Srebrny Kruk” – Michał J. Sobociński
„Wieszczba Końca Czasów” 1
Wydawnictwo Abyssos

