To jest kolejny z postów z unboxingiem, który jest kosmicznie opóźniony przez nawał roboty jaką miałam ostatnio z przeprowadzką, powrotem do pracy i w ogóle.

Zapraszam na krótkie nagranie otwierania paczuchy, a pod nim moje pierwsze wrażenia z wydania książki.
Ta kolorowa okładka jakoś mnie nie kupuje. Dla odmiany to właśnie oryginalna bardziej by przykuła mój wzrok i uwagę. Choć mogłabym się wcześniej dowiedzieć jaka książka przyjdzie w paczce to preferuję niespodzianki (nawet kosztem dubli) – nic tak nie cieszy jak otwieranie pudełka nie wiedząc co jest w środku.
Zawiodłam sie jednak po zdjęciu obwoluty. Estetyka twardej oprawy pozostawia wiele do życzenia – jest taka nijaka i przede wszystkim pusta. Brzeg też mógłby być bardziej kreatywny a nie monokolorowy.
Jak i inne wydania specjalne, tak i ta książka zawiera podpis autorki.
Ogólnie bida. Spodziewałam się czegoś bardziej porywającego estetycznie. Zostaje przekonać się co kryje w środku – ale kiedy, tego nie wiem. Mój fizyczny TBR wydaje się być nieskończony a jak dodamy do tego abonament na Legimi….
