Październik 2023 – podsumowanie czytelicze miesiąca

W końcu miesiąc, który mogę zaliczyć do udanych pod względem przeczytanych książek.

Tradycyjnie już przyjrzyjmy się pochłoniętym przeze mnie powieściom zaczynając od tych faktycznie przeczytanych.


„Półmrok” Katarzyny Staniszewskiej zaczęłam jeszcze we wrześniu, ale to właśnie w październiku przeczytałam większość. Świetny klimat, ciekawy świat i zdecydowanie zachęcające do złapania za kolejną zakończenie. Czekam z niecierpliwością na następną powieść autorki.
Postanowiłam wrócić do świata Poppy i Casteela, ale tym razem cofnęłam się w czasie i poznałam historię pierwszej Panny w „Cieniu w żarze” Jennifer L. Arementrout. Z jednej strony trochę podobna a wątki skopiowane, a z drugiej Seraphena i Ash są zdecydowanie ciekawszą parą, przez co „Z ciała i ognia” przypadło mi do gustu bardziej niż „Z krwi i popiołu”. Zobaczmy co będzie dalej.
Pierwszy tom „Po drugiej stronie jeziora” Agnieszki Kareckiej okazał sie być rozczarowujący pomimo w miarę ciekawego pomysłu na świat. Niestety nawet najlepszy pomysł nie obroni infantylnej powieści.
„Haunting Adeline” H.D.Carlton było książką, której okładka wręcz do mnie krzyczała a środek? Wow! Mocna porąbana relacja głównych bohaterów sprawia że człowiek jednocześnie ma ochotę sobie wydrapać oczy i nie może przestać czytać. Po więcej musicie poczekać na recenzję, która będzie niedługo.
Jak już pewnie zauważyliście, w październiku przeplatałam polskie książki z zagranicznymi. Teraz więc kolej na polską – „Krew, która nas dzieli” Edyty Prusinowskiej. Nastolatki, szkoła i wampiry – mix, którego się odrobinę obawiałam, ale wyszła z tego całkiem niezła i lekka historia, „z głową”. No i to cudne wydanie specjalne…
Zaczęłam czytać też „Ariadnę” Jennifer Saint – nie była to miłość od pierwszej strony, a czy została nią później dowiecie sie w listopadzie.
Próbowałam też zacząć gdzieś w międzyczasie „Srebro w kościach” Alexandry Bracken, bo myślałam, że dam radę czytać jednym okiem e-booka a drugim zerkać na dzieci. Niestety mi się to nie udało, a tych kilku stron nie ma co liczyć.

Dobra, to teraz przejdźmy do audiobooków.
Przesłuchałam „Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie” – jak to z antologiami bywa, nie wszystko przyadło mi do gustu, ubolewam jednak nad faktem że tylko 3 na 10 opowiadań polubiłam.
Na „Baśniobór” Brandona Mulla polowałam już od jakiegoś czasu, ale nie ma się co łudzić – wszystkiego zwyczajnie nie dam rady przeczytać, więc skusiłam sie na audiobooka. Świetna historia i to z przesłaniem dla najmłodszych. Będę musiała zapoznać się z resztą serii, a co ważniejsze zapoznać z nią swoje córki.
Na koniec został jeszcze „Diabeł Łańcucki” Jacka Komudy. Czytanie powieści historycznych o polskiej szlachcie mnie męczy, ale ich słuchanie jest bajeczne. Ja nie jestem w stanie uzyskać takiej dynamiki historii jak lektor, do tego dobrze dobrany głos i nie sposób się oderwać. Nawet jeśli nie wszystko rozumiem….

Dodaj komentarz