Moją uwagę przykuła okładka książki na instagramie i okazało się, że zdjęcie na które akurat patrzę jest informacją o poszukiwaniu recenzentów. Natychmiast się zgłosiłam i to pomimo faktu, że preferuję fanastykę i romantasy.

Bliźniaczki Kassandra i Ariel są identyczne z wyglądu, ale mają kompletnie odmienne charaktery. Kiedy przychodzi czas na znalezienie mężów, Kasandra wybiera przyjaciela z dzieciństwa, a Ariel ostrzy sobie ząbki na markiza. Problem pojawią się gdy markiz decyduje się pojąć za żonę Kassandrę.
Jak tylko dostałam książkę i zobaczyłam jaka jest cieniutka miałam obawy, że zanim historia się dobrze rozkręci to już będzie musiała się kończyć. Pod tym względem jednak się nie zawiodłam, a autorce udało się nawet wcisnąć do „Jak dwie krople wody” sceny z narodzin i dzieciństwa sióstr. Dziewczyny są dość schematyczne – jedna dobra i uczynna, druga egosityczna i leniwa i raczej nie ma co liczyć na ich dogłębne poznanie i zrozumienie. Bohaterki przedstawiane są głównie przez inne postacie.
Fabuła mnie przyjemnie zaskoczyła i wciagnęła. Rozsądne tempo, ciekawe wydarzenia oraz brak zbędnych i nudnych opisów sprawiły że przyjemnie mi się czytało i byłam zainteresowana tym co będzie dalej. Problem jednak pojawił się z samym tekstem, który nie sprzyjał płynności czytania. Znalazłam zdecydowanie więcej błędów niż bym sobie życzyła przez co musiałam robić przerwy i się upewniać czy dobrze widzę. Konstrukcja zdań też jest kiepska. Momentami miałam wrażenie, że przecinki występują w miejscach w których ich być nie powinno, a zdania są urwane lub wręcz przeciwnie – złożone tak bardzo, że tracą sens.
Jeśli przymkniemy oko na sposób w jaki książka została napisana i będziemy ją oceniać po samej fabule i dostarczanej rozrywce to jest to przyjemna lektura na jeden wieczór. Gdybym jednak zobaczyła ją w sklepie to bym jej nie kupiła. Dlaczego? Choć okładka by mnie przyciągnęła i wzięłabym ją z zainteresowaniem do ręki to z chwilą przeczytania opisu na tyle okłądki bym ją odłożyła – nie z braku ciekawości, ale odstraszona błędami i samym tekstem, który wydaje się brzmieć niepoprawnie.
Moja ocena 6/10, bo choć nie jest idealna i na zwiera elementów fantasy to nie żałuję spędzonego z nią czasu.
Dziękuję wydawnictwu WasPos za egzemplarz książki do recenzji.
„Jak dwie krople wody” – Monika Michta
Wydawnictwo WasPos
