Rzeźbiarz łez – Erin Doom

„Rzeźbiarz łez” to jedna z tych książek, które choć widziałam, jakoś do mnie nie przemawiały i nie miałam ich w planach czytelniczych. W takim razie dlaczego ją przeczytałam? Została mi polecona w ramach wyzwania z Instagrama – 12 znajomych 12 książek.

Nica większość swojego życia spędziła w sierocińcu i jej największym marzeniem jest mieć rodzinę, kogoś kto ją pokocha. Gdy razem z nią do procesu adopcyjnego wybierany jest Rigel, chłopak, który budzi w niej niepokój, Nica jest zdeterminowana zrobić wszystko by ochronić swoje marzenie.

Gdy zabierałam się za czytanie dostałam radę by zaopatrzyć się w chusteczki. I gdyby nie to, że w domu mam wszędzie porozkładane pudełka z chusteczkami, to bym ją zignorowała. Mało co, w książkach, doprowadza mnie do łez. Jednak „Rzeźbiarz łez” wycisnął ich ze mnie całkiem sporo – nie ma to jak adekwatny tytuł 😆. Mogę do woli czytać o wszelkiej makabrze dotyczącej dorosłych i zwierząt, ale jakakolwiek krzywda, nawet brak miłości, spotykająca dzieci rozrywa mi serce i wyję jak bóbr. A historia dzieciaków z sierocińca ma wszelkie zadatki na wyciskacza łez. Tak więc była to dla mnie niezwykle wzruszająca powieść. Po dodaniu do tego mrocznego i tajemniczego Rigela można się prawie nie odrywać od lektury. Dlaczego prawie? Bo ile można czytać te same fragmenty w kółko i w kółko – o jego oczach, o konstelacjach i gwiazdach i o tym jacy są zepsuci. Serio, wywalmy wszystkie te powtórzenia i pewnie jedna trzecia książki, jak nie więcej, wyleci. To bardzo dużo. Po pierwszym zachwycie człowiek się zmusza do czytania przez środek powieści. Niewiele się tam dzieje i znamy już sytuację więc dostajemy w kółko to samo. Mnie to strasznie wynudziło. Gdy wracamy do jakiejś akcji, niestety te ciągłe powtórzenia się nie kończą, ale da się na nie przymknąć oko. I tak jak Rigel jest spełnieniem wielu mrocznych fantazji książkar, tak Nica jest do bólu dobra i delikatna. Do bólu czytelnika, bo jej charakter sprawia, że jest też skrajnie naiwna. W wielu sytuacjach miałam ochotę rzucić książką z krzykiem „Weź, że się babo ogarnij!”.

Mam strasznie mieszane uczucia do „Rzeźbiarza łez”. Część elementów mnie zachwyciła, część wymęczyła, przez co walczę ze sobą w kwestii oceny. Myślę, że dam jej 7/10. Byłam zbyt zaciekawiona, by dać jej 6, a jednocześnie ma zdecydowanie za dużo zapychaczy przynudzaczy na 8. Jakbym o tym nie myślała żadna ocena mnie w pełni nie satysfakcjonuje.

A tak na koniec jeszcze dodam. Dodajcie Rigelowi skrzydła oraz spiczaste uszy lub magiczne moce i ta sama historia zrobi furorę jako romantasy 😉

Moja ocena: 7/10

Rzeźbiarz łez ” Erin Doom
Wydawnictwo Flow Books
Tłumaczenie Mateusz Szatan

Dodaj komentarz