„Dom sióstr marnotrawnych” to trzecia książka, którą przeczytałam w ramach wyzwania 12 znajomych – 12 książek. Sama bym po nią nie sięgnęła, bo choć ją wcześniej widziałam to, niestety, nijak do mnie nie przemawiała.

Trzy siostry, Grey, Vivi i Iris, w dzieciństwie zniknęły na miesiąc. Gry wróciły nie pamiętały co się z nimi działo. Lata później Grey ponownie znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Młodsze siostry podążają za pozostawionymi przez nią wskazówkami. By znaleźć siostrę będą musiały zagłębić się w swoją przeszłość.
Powieść jest napisana z punktu widzenia Iris, najmłodszej i najnormalniejszej z sióstr, przez co mam wrażenie, że całość za bardzo wyszła normalna. Nie czułam nastroju tajemnicy jaki autorka próbowała wprowadzić nie wyjaśniając od razu, że w dzieciństwie zniknęły. Myślę, że rozpoczęcie historii od jakiegoś wycinka z gazety lub notatki policyjnej o zniknięciu, w tajemiczych okolicznościach, trzech sióstr lepiej by narzuciło ton całości. Choć nie zdradza nam tego od razu autorka, robi to blurb, przez co odwleczenie w czasie w książce mija się z celem.
Początek „Domu sióstr marnotrawnych” jest trochę nudny i niejasny, ale w końcu się rozkręca. Pojawia się jakaś akcja i fabuła nabiera tempa. Rozwiązanie tajemnicy jednak mnie nie porwało. Los sióstr Hollow choć smutny – nie złapał mnie za serce, czegoś mi brakło.
Mam strasznie mieszane uczucia do tej powieści. Nie czytało mi się jej źle, ale też mnie nie zachwyciła. Dla mnie jest taka nijaka i mogłam w tym czasie przeczytać coś lepszego.
Moja ocena 5/10
„Dom sióstr marnotrawnych” Krystal Sutherland
Wydawnictwo We Need YA
Tłumaczenie Kaja Makowska
