W ruinach róż – K. F. Breene

Zabrałam się za „Smakowicie mroczne baśnie” zachęcona świadomością, że jest to retelling „Pięknej i Bestii”, a do jest 18+. Chyba nic nie było w stanie mnie przygotować na to co znajdę w środku.

Autorka stworzyła ciekawy świat. W przeciwieństwie do oryginału, gdzie zaklęty w bestię był tylko książkę, zaklęte zostało całe królestwo zmiennokształtnych i to w wyniku układu króla z demonami. Naturalna zdolność mieszkańców do przybierania zwierzęcej formy została zablokowana, tym samym skazując ich na powolną zagładę. Finlay znalazła sposób na złagodzenie szalejącej choroby, ale główny składnik leku znajduje się na terytorium Bestii.

To jest retelling, więc chyba nikogo nie zdziwię pisząc, że Finlay została uwięziona przez bestię. I od tego momentu całość leci na łeb. Początkowa ciekawość świata i historii została u mnie zabita przez, sprawiającą wrażenie totalnie wymuszonej i nie na miejscu goliznę i rozmowy kręcące się wokół seksu. Ja nie mam nic przeciwko erotyce w powieściach, po to zabrałam się za „W ruinach róz”, ale to tutaj to nie jest erotyka, tylko chamskie ruchanie czego i kogo się da. Czytając niektóre fragmenty chciałam sobie wydrapać oczy. Tego nie są się odzobaczyć…

Na poważnie to się tego czytać nie da. Jak się przymknie jedno oko. I drugie w sumie też, to można dobrnąć do końca. Jakby cały ten seks przeredagował i ograniczył, to wyszłoby z tego niezłe czytadło, bo uważam, że pomysł na historię to tam jest.

A teraz najlepsze. Zamierzam kontynuować serię, tyle że z lampką wina pod ręką. Łatwiej będzie wchodzić jeśli kontynuacja trzyma „poziom”. Jestem szczerze ciekawa co tam dalej się będzie działo i jak potoczą się losy Finlay.

Moja ocena 5/10

„W ruinach róż” – K. F. Breene
„Smakowicie mroczne baśnie” tom 1
Wydawnictwo Nowe Strony
Tłumaczenie Hana Matejek-Khouri

Dodaj komentarz