Płonąca róża – Justeene Ruston – Szept ognia i popiołu 2

„Płonąca róża” jest kontynuacją „Pierwszej iskry”, i tak jak w pierwszym tomie poznaliśmy Avolan, tak tym razem akcja dzieje się głównie w Lavenum. Aricia, kierując krajem, stara się pogodzić rozum i serce – stawką w tej walce jest jej przyszłość, ale przede wszystkim jej ludzie.

Jak dla mnie pierwsza połowa „Płonącej róży” była zdecydowanie ciekawsza. Więcej się działo, było więcej niewiadomych, a do tego napędzała mnie ciekawość związana z wątkiem Edmunda. Gdy to się wyjaśniło, fabuła stała się zbyt wolna i spokojna, wręcz rozwleczona, a kwestia Białej Róży jakoś niespecjalnie mnie zachęcała. Tym bardziej, że wskazówki były raczej mało subtelne i z łatwością rozwiązałam zagadkę na długo przed bohaterami.

Z racji tego, że akcja dzieje się głównie w Lavenum motywy queerowe są jeszcze wyraźniejsze, ale tu nie ma się co dziwić, bo właśnie na tym oparta jest kultura tego państwa (królowiectwa). Przynajmniej możemy obserwować jak nowy władca, wychowany w restrykcyjnym Avolanie, radzi sobie z sytuacją. Takie odwrócenie pobytu Aricii na dwórze Cair Hill. Mam jednak spore ale. Mianowicie nie gra mi statystyka. No bo serio, ile osób najbliższych głównym bohaterom może być homo- lub bi- seksualnych? Z jednej strony przesada, a z drugiej świetne pokazuje różnice kulturowe pomiędzy oba krajami. Laveńczycy ewidentnie są wolni od podziałów jakie dla nas są codziennością.

Podsumowując, „Płonącą różę” czytałam z mniejszym entuzjazmem niż pierwszy tom serii. Sama końcówki sugeruje jakiś przewrót i nie ukrywam, że jestem zwyczajnie ciekawa, więc na pewno zapoznam się z kolejną częścią. Mam jednak nadzieję, że historia ruszy z kopyta, bo tu się za bardzo uspokoiła.

Dziękuję wydawnictwu BeYA za egzemplarz do recenzji.

Moja ocena 6/10

„Płonąca róża” – Justeene Ruston
„Szept ognia i popiołu” tom 2
Wydawnictwo BeYA

Dodaj komentarz