Po „Pieśni Pustyni” miałam przeogromne oczekiwania względem drugiego tomu Ostrza Erkal. Pan Wielgus postawił poprzeczkę naprawdę wysoko, a do tego chciałam poznać kolejne fascynujące kawałki układanki jaką są pustynne i sama Erkal. Nie da się ukryć, że chciałam też się dowiedzieć czy woskowy uśmieszek Eristi w końcu spłynie jej z twarzy.

Nie ukrywam, że potrzebowałam chwili by ponownie wrócić do świata i początek trochę mi się dłużył. Jednak wraz z rozwojem akcji wzrastało też moje zainteresowanie, i to do tego stopnia, że w pewnym momencie zamiast odłożyć książkę, przełączyłam sie na audiobooka byle tylko się nie odrywać. Podoba mi się, że nie potrafię przewidzieć dokąd zmierza ta historia. Już pierwszy tom pokazał, że nie jest to tylko przygoda Zirry (choć jej kibicuję najbardziej). I choć domyślam się, że te wszystkie wątki się w końcu splotą, to nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak.
Zirra i Karamis tworzą świetny duet, i tak jak uważam je za świetne postacie, tak Astris uważam za mega irytującą. Nie wiem co takiego ma w sobie, że nie przypadła mi do gustu. Chyba po prostu nie lubię damy w opłach, której zdecydowanie za długo zajmuje decyzja o wzięciu losu w swoje ręce. Trzeba jednak przyznać, że jest wyjątkowo użyteczna w kwestii odkrywania tajemnic przeszłości.
A skoro już o tajemnicach przeszłości mowa ja osobiście nie jestem faką wzmianek o zaawansowanych technologicznie elementach w światach, którym daleko do nam współczesnego. Tzn. nie lubię sci-fi w fantasy, jeśli ma to więcej sensu. Zawsze mi to jakoś zgrzyta. A w „Pieśni Zemsty” było tego więcej niż w pierwszej części.
Biorąc od uwagę zakończenie, kolejny tom zapowiada się bardzo ciekawie i już nie mogę się doczekać. „Pieśnią Zemsty” jestem jednak odrobinę rozczarowana, bo nie fascynowała mnie równie bardzo jak „Pieśń Pustyni”. Zwalam winę na te kilka elementów, które gdzieś tam mi się nie podobały.
Dziekuję autorowi za podpisany egzemplarz do recenzji.
Moja ocena 6/10

„Pieśń Zemsty” – Grzegorz Wielgus
„Ostrze Erkal” tom 2
Wydawnictwo Initium
