Płoń dla mnie – Ilona Andrews

„Płoń dla mnie” przeczytałam z polecenia @ksiazki.pod.napieciem w ramach akcji 12 znajomych – 12 książek. Sama bym po nią nie sięgnęła – ani okładka, ani tytuł niespecjalnie mnie zachęcały – gdyby nie ta polecajka przegapiłabym świetną serię!

„Płoń dla mnie”, jak na mój gust, trochę wolno się rozkręca – przez jakąś 1/3, a pomimo tego czytało mi sią ja bardzo dobrze i szybko. Kompletnie nie musiałam się zmuszać do czytania, a potem już przepadłam.

Podoba mi się świat (chyba zaczęłam się przekonywać do urban fantasy) i podejście do magii – jej pochodzenie, kategoryzacja, wpływ na świat, generalnie wszystko.

Najbardziej jednak w „Płoń dla mnie” błyszczą relacje między bohaterami. Z jednej strony jest, niemal szurnięta, rodzinka Nevady, której jak dla mnie mogłoby być o wiele, wiele więcej, z całą ich miłością, wsparciem i przekomarzaniem. A z drugiej jest Rogan – chemia i docinki pomiędzy nim a Nevadą, a to istne złoto.

Pochłonięcie kolejnych dwóch tomów było już tylko kwestią czasu.

Moja ocena 8/10.

„Płoń dla mnie” – Ilona Andrews
„Trylogia Nevady Baylor” tom 1
„Cykl Ukryte Dziedzictwo” tom 1
Wydawnictwo Fabryka Słów
Tłumaczenie Dominika Schimscheiner

Dodaj komentarz