Świt końca – Magdalena Szponar

Książki w jakim klimacie lubicie najbardziej?

Kontynuacja „Nocy Upadku” przenosi czytelnika do krainy rządzonej przez Naturę. Boginię, która odwróciła się od swoich stworzeń, a teraz stara się doprowadzić do ich zguby.

Mroczna, tajemnicza, niebezpieczna, niemal kraina z koszmarów – to wszystko świetnie oddaje klimat „Świtu końca”, który się z niej wręcz wylewa. Prawdę powiedziawszy nie wiem czy odważyłabym się sięgnąć po horror spod pióra Magdaleny Szponar. Neneatrii i aurze powieści nie mogę absolutnie nic zarzucić.

A samo wydanie? Książka to małe dzieło sztuki – od okładki, przez jej wewnętrzną stronę, grafiki z postaciami między rozdziałami oraz tą na ich początkach. W większości czarno biały druk idealnie wpasowuje się klimat historii, a same dodatki cieszą oczy. Do pełni ideału brakuje twardej oprawy i malowanego brzegu.

Fabularnie już trochę gorzej. Miałam wrażenie, ze jest trochę chaotyczna. Z jednej strony przeskoki w czasie czy miejscu, a z drugiej zmiany perspektyw w narracji. Wolałabym, żeby rozdziały, poza numerem, miały też podane imię bohatera, na którego „przeskakujemy”.  Niestety też nie mogłam się wciągnąć. Znałam już bohaterów, miałam swoich faworytów i klops. Przeczytałam rozdział i robiłam przerwę – i tak nawet po kilka razy.

Odrobinę sobie zaspoilerowałam zakończenie zawartością koperty z paczki recenzenckiej, ale i tak byłam ciekawa co i jak się stało . Finał jest wzruszający, słodko-gorzki i idealnie pasuje. Każde inne rozwiązanie mogłoby okazać się sztuczne.

Moja ocena 5/10. Sam klimat książki nie pociągnie, nawet tak dobry. Ja potrzebuję się jeszcze zatracić w historii. Próbowałam ją pokochać, ale mi się nie udało.

Dziękuję Wydawnictwu Nowe Strony i autorce, Magdalenie Szponar, za egzemplarz do recenzji.

„Świt końca” Magdalena Szponar
„Bestiariusz ciemności” tom 2
Wydawnictwo Nowe strony

Dodaj komentarz