Układ Ezmodaela – Camille Gale

Czy lubicie klimat postapokaliptyczny? A jeśli nie to czy fakt, że to demony doprowadziły do zagłady ludzkości byłby dla Was wystarczająco pociągający, by dać książce szansę?
Ja nie lubię motywów postapokaliptycznych, ale coś w opisie „Układu Ezmodaela” do mnie przemawiało, no i ciekawość wygrała. Tylko, czy jestem usatysfakcjonowana tym co przeczytałam?

„Układ Ezmodaela” czyta się szybko i jest to raczej lżejsza pozycja. Autorka serwuje też trochę poważniejszą część, al mi bardziej leżały te w lżejszym tonie i z humorem. I choć przed lekturą spodziewałam się po całości więcej mroku i powagi, to właśnie akurat ten fragment, który pasował do moich oczekiwań, mnie nudził. Nie pomagał mi tez fakt, że mój mózg się zapętlił na „błagam, tylko nie trójkąt miłosny, błagam…” – całe szczęście takowego nie było.

Klimatycznie – zdecydowanie da się poczuć, że świat się skończył. Jednak humor Ezmodaela z nim ekstremalnie kontrastuje. Na początku nawet mnie bawił, ale n-ty żart na poziomie napalonego nastolatka nawiązujący do seksu zaczął już męczyć. Przyznaję jednak, że te żarty miały swoje momenty.

I jak miałam wrażenie, że niespecjalnie się wciągnęłam w „Układ Ezmodaela” i zżyłam z bohaterami, tak sama końcówka mnie wzruszyła. Nawet się łezka w oku zakręciła.

Ogólnie jest to lekka lektura, ale nie porywa. Ani nie jest odmóżdżaczem, by się przy niej świetnie zrelaksować, ani nie ma odpowiedniej głębi, by uznać ją za coś ambitniejszego. Taka trochę po środku, powiedziałabym, że nawet trochę nijaka.

Moja ocena 4/10

Dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz do recenzji.

„Układ Ezmodaela” – Camille Gale
Wydawnictwo Editio Red

Dodaj komentarz