Heart of the Shadow King – Sylvia Mercedes

Uwaga! Możliwe spoilery poprzednich części!

Spodziewałam, się że finał serii „Bride of the Shadow King” mnie zmiecie, bo przy poprzednich dwóch się świetnie bawiłam. Niestety mam pewne uwagi, choć ogólny odbiór wciąż jest pozytywny.

Największym mankamentem tej części jest jej niespójność z pierwszą i wynikające z tego konsekwencje. I tutaj uwaga spoiler, jeśli nie chcesz wiedzieć – przeskocz kolejny akapit!

Umowa Vora z królem ludzi zawierała zapis, że jeśli małżeństwo nie zostanie skonsumowane w ciągu cyklu księżycowego to umowa jest nieważna, tyle, że Faraine uważa, że nigdy nie doczeka współżycia, a Vor zamiast poczekać jest idiotą.

Wygląda jednak na to, że autorka zrobiła to specjalnie żeby wcisnąć jeszcze jeden wątek, który moim zdaniem kompletnie nie pasuje. Czuć, że jest na siłę, a co więcej wprowadza w dialogach sugestie jeszcze bardziej rozbudowanej fabuły, do których nie ma już później odniesień. Dla mnie to było kompletnie bez sensu i przyznaję, że ta część mnie trochę wymęczyła przez co uważam „Heart of the Shadow King”, za najsłabszą z części serii.

Ale żeby tylko nie narzekać. Uwielbiam jak książki powodują u mnie silne emocje, to znaczy, że mnie wciągnęły, a ja się zaangażowałam. I choć nie cierpię płakać, bo załzawione oczy utrudniają mi czytanie, to był tu fragment przy którym wyłam jak bóbr. Pewne motywy regularnie doprowadzają mnie do łez. Całościowo „Heart of the Shadow King” zostawiła mnie odrobinę z niedosytem przez te nudnawe fragmenty i nie była tak porywającym finałem jakiego bym chciała. Niemniej jednak wciąż jest to historia, którą przeczytałam z przyjemnością o szkoda, że to już koniec.

Moja ocena 7/10

Po więcej zdjęć książki zapraszam na Instagram

„Heart of the Shadow King” – Sylvia Mercedes
„Bride of the Shadow King” tom 3
Wydawnictwo Daphne Press
Edycja Illumicrate

Dodaj komentarz