„A Kingdom of Stars and Shadows” w wydaniu Midnight Whispers mignęło mi gdy już było niedostępne, więc jak tylko wyczaiłam wyprzedaż ostatnich sztuk natychmiast zamówiłam zestaw. Są absoletnie przepiękne! Ale wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy zdałam sobie sprawę z tego, że to nie jest trylogia!

To teraz o samym pierwszym tomie. Książka jest krótka i wciągająca, ale mam wrażenie, że nie tak ekscytująca jak mogłaby być. Perełką jest kapitan królewskiej armii i chyba nikogo nie zaskoczę pisząc, że jest on moralnie szarym i władającym cieniami fae. Fanki spice’u, w tym ja, nie będą rozczarowane, ale sama historia idzie bardziej w kierunku romansu niż rozbudowanej fabuły. Główna bohaterka jest trochę irytująca – ciągle się powtarza, ewidentnie nic nie wie, a czasem się zachowuje jakby posiadała jakąś wiedzą, co sprawia dziwne wrażenie przy czytaniu, a do tego uparcie biega ze sztyletem, którym nie potrafi się posługiwać.
Zakończenie jak dla mnie najgorsze z możliwych. Przewidywalne – to po pierwsze, a po drugie dość schematyczne – wychodzą niedopowiedzenia, on włącza tryb dupka, ona strzela focha. Nie trudno się domyślić o czym będzie kolejna część.
Ja wiem, że z tej recenzji to pewnie nie wynika, ale dobrze się bawiłam czytając. Łapiąc po raz n-ty za ten sam zlepek motywów trzeba oczekiwać pewnych zgrzytów więc i tu się bez nich nie obeszło. Jednak książka mi się ogólnie podobała i czytałam z przyjemnością. Mam tylko nadzieję, że kolejne tomy nie polecą na pysk z jakością.
Moja ocen 7/10
P.S. Zdążyłam przeczytać już drugi tom. Nadzieja to jednak jest matka głupich.
„A Kingdom of Stars ad Shadows” – Holly Renee
„Stars and Shadows” tom 1
Wydanie Midnights Whispers Book Box
