„Beneath Your Beautiful” wskoczyła na mój TBR głównie dlatego, że chciałam się dowiedzieć, czy kupować kolejną książkę do kompletu z The Butterfly Book Club. A że ma interesującą okładkę to stwierdziłam, że czytam. I byłam w wielkim szoku jak wlazłam na Goodreads żeby ją sobie oznaczyć jako czytaną i zobaczyłam oryginalną okładkę oraz opis „dark romance”. Przez chwilę się wręcz zastanawiałam, czy na pewno chcę ją czytać, bo w oryginalnym wydaniu kompletnie by mnie nie zainteresowała. Koniec końców postawiłam dać jej szansę.

Początek jest ciężki. Generalnie całość dotyczy przemocy domowej, więc na dzień dobry dostajemy aktualną sytuację głównej bohaterki z jej pieprzniętym mężem. I przyznaję, że czytając ten początek myślałam że „Hunting Adeline” (jedyny dark romance jaki czytałam) to w porównaniu z tym jest bajeczką dla dzieci. I gdy już zaczęłam myśleć, że nie dam rady jej przeczytać Honor postanawia uciec – od tego momentu nie potrafiłam odłożyć książki.
„Beneath Your Beautiful” serwuje czytelnikom historię pełną napięcia, niepewności, walki z własnymi demonami i próby poradzenia sobie z traumą mieszając to z romansem uwielbianym przez czytelniczki, a nawet samą główną bohaterkę, która też nie stroni od książek ze spicem. Ja, ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, bo to nie fantasy, jak już się przyssałam to nie mogłam się oderwać, no i zżerała mnie ciekawość czy i jak rozprawią się z tym złym.
To nie jest jakaś wybitna lektura, ale jest satysfakcjonująca i ja nie mam się do czego przyczepić. Momentami można prychnąć śmiechem, ale uprzedzam, że jednocześnie jest trochę przybijająca. Przez cały dzień miałam nietęgi humor, bo nie potrafiłam wyrzucić z głowy sytuacji Honor.
Moja ocena 7/10
Jeśli chcecie się bliżej przyjrzeć temu wydaniu zapraszam do posta z unboxingiem.
„Beneath Your Beautiful: Ruthless Creatures” – Adaline Winters
Wydanie The Butterfly Book Club
