„Okno skąpane w mroku” było dla mnie mega przyjemnym zaskoczeniem i od kontynuacji oczekiwałam równie dużo. Miałam nadzieję, że już od pierwszej strony wskoczę z powrotem do Blunder i zatracę się w historii. Niestety nie…

Początek mi się kosmicznie dłużył. Bez Elspeth prowadzącej narrację to już nie była ta sama historia. Nowi narratorzy dla mnie nie byli już tak atrakcyjni, a wraz z nimi pojawiły się wątki bez których bym się obeszła. Kuzynka mnie wręcz drażniła…
Popsułam sobie zabawę z odkrycia największej tajemnicy sprawdzając tłumaczenie nazwiska Koszmaru. A może nie? Jakby nie patrzeć, czytający po angielsku nie mieli tam takiej niespodzianki jak my… Tak czy inaczej, miałam frajdę ze sprawdzania czy miałam rację.
Ostatnie 200 stron czytałam niemal ciągiem. Jest napakowane akcją i emocjami. Tylko, że całościowo „Dwie splecione korony” i tak wypadają gorzej niż pierwszy tom.
Moja ocena 6/10
„Dwie splecione korony” – Rachel Gillig
„Tajemnice Króla Shepherda” tom 2
Wydawnictwo Nowe Strony
Tłumaczenie Aleksandra Górczyńska
