Kontynuacje, a już szczególnie zakończenia serii (jak w tym przypadku – dylogia), potrafią naprawdę przerażać. Bo co, jeśli drugi tom okaże się klapą?! Po świetnych doświadczeniach z pierwszym tomem strasznie bałam się rozczarowania „Rebel Witch”. A co z tego wyszło? 👉✨

Jeśli „The Crimson Moth” to dla was przede wszystkim historia Ruth i Gideona, to będziecie zachwyceni – ja byłam! Bawiłam się świetnie i choć tę recenzję piszę długo po przeczytaniu książki, to wciąż pamiętam, jak bardzo się szczerzyłam podczas lektury. Trochę brakowało mi tej intensywnej rywalizacji z pierwszego tomu, tego klimatu gry w kotka i myszkę, ale i tak było cudownie.
Fabularnie historia tworzy solidną, spójną całość i jest naprawdę napakowana emocjami. Ze dwa razy autorka złamała mi serce. Samo zakończenie mogłoby być odrobinę inne, ale to już bardziej moje czepialstwo niż realny problem.
Jestem zadowolona z „Rebel Witch”, choć pierwszy tom podobał mi się minimalnie bardziej – głównie przez to, jak historia się wtedy rozwijała i jakie motywy osobiście bardziej lubię.
Moje wydanie (OwlCrate) zawiera dwie usunięte sceny i… dobrze, że nie trafiły do finalnej wersji. Zburzyłyby flow fabuły i za szybko zdradziły pewne drobne twisty. Fajnie było je przeczytać dodatkowo, ale decyzja o ich wycięciu była naprawdę słuszna.
Podsumowując – dylogia The Crimson Moth to świetna przygoda. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom czyta się rewelacyjnie. Ja dwa razy popełniłam błąd z odkładaniem lektury – najpierw, bo obawiałam się, że to tylko sztucznie rozdmuchany hype na Szkarłatną ćmę, a potem, że „Rebel Witch” okaże się słabsza i popsuje mi całość. Nie bierzcie ze mnie przykładu – można czytać bez obaw!
Moja ocena: 7/10
„Rebel Witch” Kristen Ciccarelli
„The Crimson Moth” tom 2
Wydawnictwo Wednesday Books
Edycja OwlCrate
