Końcówka czwartego tomu była co najmniej rozczarowująca i skutecznie mnie zraziła do serii Elementals, ale postanowiłam ją dokończyć i sprawdzić, czy złe wrażenie, jakie wywarł czwarty tom, da się naprawić.

Wydarzenie, które kończy czwarty tom, kładzie się cieniem na cały finał. Z jednej strony nie sposób go zignorować, bo wpływa na fabułę i bohaterów bezpośrednio, więc postacie nieustannie do tego wracają. Z drugiej – mamy kwestię wykorzystywania go jako argumentu w innych sytuacjach. Zdaję sobie sprawę, że brzmi to wyjątkowo niejasno 😅, ale nie chcę niczego zaspoilerować 🤷♀️
I tak jak w częściach 1–3 podobało mi się, że ta seria to lekka młodzieżówka, tak niestety tomy czwarty i piąty stały się przez to męczące. Główna bohaterka za dużo rozczula się nad miłością i kompletnie odpuściła sobie myślenie. Przyznaję też, że kisnę za każdym razem, kiedy nazywają się „Elementals – Władcy Żywiołów”. Niestety natychmiast nasuwa mi to skojarzenia z filmami klasy B o domorosłych superbohaterach w prześcieradłach.
Zakończenie jest kosmicznie przewidywalne, ale satysfakcjonująco domyka całość.
Ogólnie była to spoko seria i gdyby końcówka czwartego tomu nie podkopała wszystkiego, co bohaterowie osiągnęli wcześniej, miałabym o całości lepsze zdanie. A tak – na Elementals padł cień, którego finał niestety nie zdołał rozjaśnić.
Ocena: 5/10
„Wskazówki czasu” – Michelle Madow
„Elementals” tom 5
Wydawnictwo Young
Tłumaczenie Daria Kuczyńska-Szymala
