Mesjasz Diuny – Frank Herbert – Kroniki Diuny tom 2

„Mesjasz Diuny” Franka Herberta od Wydawnictwa Rebis

„Mesjasza Diuny” zaczęłam czytać z prawdziwą przyjemnością, którą już pierwszy rozdział zabił. Nie dość, że zapowiedział potencjalną śmierć Paula Atrydy to niemal przepalił mi mózg. Później niestety nie jest lepiej. Imperator znając lepiej lub gorzej przyszłość, o czym ciągle wspomina a ja nie kumam o co chodzi (jestem głupia?), upiera się by nie dać swojej żonie dziecka, jedynie kochance, która z kolei jest faszerowana środkami antykoncepcyjnymi przez oficjalną małżonkę. I tak to lecą te intrygi w intrygach. Fremeni są podzieleni na fanatyków i tych niezadowlonych z dżichadu pragnących starego ładu. Gildię boli, że zostali odcieci od melanżu itd.

Uhhh, ale męczyłam „Mesjasza Diuny”. Końcówka odrobinę się rozkręciła, ale nie na tyle by uratować początek.

Moja ocena 6/10

Dodaj komentarz