[WSPÓŁPRACA BARTEROWA] z Wydawnictwem Sensus
„Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem” Moniki Rutowskiej-Leśniewskiej wywołało u mnie bardzo mieszane uczucia. I nie chodzi o to, że nie zgadzam się z autorką, ale raczej o formę samej książki. Niestety moją pierwszą myślą po jej zamknięciu było: „I po co było marnować 120 kartek papieru?”.

A miałam wobec niej naprawdę duże oczekiwania. Czekają mnie pierwsze wakacje z dziećmi (4 i 6 lat) w domu i liczyłam na pomysły, które pomogą mi ciekawie wypełnić im czas.
Ale po kolei.
Wstęp do książki sprawia wrażenie trochę „masła maślanego”. Rozumiem, że autorka próbuje wyjaśnić, czym jest kreatywność i dlaczego jest ważna, ale robi to w mało kreatywny sposób. Miałam wrażenie, że cały czas czytam to samo, i niejednokrotnie rozważałam przeskoczenie tej części i przejście od razu do właściwych zabaw.
No i mamy zabawy. Fajnie, że znalazło się tu trochę gier słownych, bo to świetny sposób na zajęcie dzieci podczas jazdy samochodem – czy to w drodze do przedszkola, czy na wakacje. Jednocześnie mam wrażenie, że w warunkach domowych sprawdzają się one znacznie gorzej. Tutaj lepiej wypadają choćby kostki z obrazkami, z których układa się opowieści, albo inne gry planszowe/karciane rozwijające słownictwo i wyobraźnię. Dzieci mają wtedy dodatkowo zajęte ręce, co pozwala im spożytkować część energii. Gwarantuję Wam, że moje nie usiedziałyby spokojnie naprzeciwko siebie, wymyślając historie, gdyby nie były przypięte pasami w samochodzie.
Jeśli zaś chodzi o zabawy plastyczne, część z nich wydaje mi się bardziej odpowiednia dla starszych dzieci. Próbowałam na przykład stworzyć z dziewczynkami nową zabawkę z materiałów przeznaczonych do recyklingu, ale szybko się znudziły i ostatecznie sama ciągnęłam cały projekt.
Nie mam więc większych uwag do samych zabaw. Jako inspirację, kierunek czy zbiór wskazówek książkę można potraktować całkiem sensownie. Tylko pojawia się pytanie: po co kupować książkę i nosić ją ze sobą, skoro można sięgnąć po telefon i uzyskać podobne – a często nawet ciekawsze – propozycje? Wystarczy wpisać w ChatGPT: „Wygeneruj mi listę zabaw rozwijających kreatywność dla dzieci w wieku 4 i 6 lat, zarówno słownych, jak i plastycznych”, a otrzymamy zestaw pomysłów dopasowany do wieku dzieci.
Jeśli nadal nie pomyśleliście: „Faktycznie, trochę zmarnowany papier”, to pozwólcie, że wspomnę jeszcze o układzie książki. Każda zabawa zajmuje osobną stronę. Przy dłuższych opisach czy rozbudowanych przykładach ma to sens, ale kiedy trafiamy na niemal pustą stronę zawierającą jedynie nazwę zabawy i trzy zdania opisu, wygląda to po prostu źle. Sprawia wrażenie sztucznego „pompowania” objętości książki i jakoś nie zachęca do wypróbowania przedstawionych pomysłów.
